Niezależny członek rady nadzorczej? Zdecydowanie niepotrzebny!

515
views

Piotr Rybicki, NadzórKorporacyjny.pl

Gdyby rzeczywiście w Polsce było zapotrzebowanie na niezależnych członków rad nadzorczych już dawno odpowiednie regulacje znalazły by się w powszechnie obowiązujących przepisach. Tymczasem Kodeks spółek handlowych nawet nie wspomina o niezależności w radach nadzorczych. Nie mówiąc o określaniu zadań, kompetencji, czy zasad wynagradzania takich osób.

I chyba trzeba zgodzić się ze stwierdzeniem, że niezależni członkowie rad nadzorczych są rzeczywiście zbędni. Po co ma ktokolwiek kontrolować zarząd, po co ma ktokolwiek dbać o zainwestowany przez mniejszościowego udziałowca/akcjonariusza kapitał. Po co? Są to przecież zadania w zakresie których ani zarząd, ani większościowy udziałowiec/akcjonariusz nie są zainteresowani kontrolą samych siebie.

I wcale takiemu podejściu się nie dziwię. „Mój kapitał, moje decyzje” – dlaczego mam godzić się na jakikolwiek przejaw kontroli? A jeszcze pozwolić, aby dokonywał to ktoś w „mojej” radzie nadzorczej, za „moje” pieniądze?

Gdyby rzeczywiście niezależni członkowie rad nadzorczych byli potrzebni to już dawno w Kodeksie spółek handlowych zapisano by ich obowiązek powoływania, precyzyjnie określono zadania, czy najważniejsze, wskazano zasady wynagradzania. Nic z tych rzeczy.

I bez znaczenia pozostaje fakt, że świat już dawno zauważył, że nadzór właścicielski realizowany profesjonalnie, w tym przez niezależne osoby, przynosi wiele korzyści.

A gdyby się okazało – mimo braku regulacji – że pojawi się pomysł powołania niezależnego członka rady nadzorczej to i tak musi on został powołany głosami… większościowego udziałowca/akcjonariusza. Powołany i oczywiście w dowolnym momencie (w tym bez powodu) odwołany.

A jak wygląda powoływanie niezależnych członków rad nadzorczych w praktyce – pokazuje ostatnie pół roku i „rekrutacje” do komitetów audytu spółek giełdowych, w przypadku których narzucono obowiązek posiadania osób niezależnych w radach.

Całkiem niedawno miałem telefon z propozycją „zasiadania” w takowej radzie – jako niezależny, z propozycją wynagrodzenia… bez wynagrodzenia.

I co smutne, podobno ktoś się zgodził…

 

Zobacz również: http://nadzorkorporacyjny.pl/2018/04/dlaczego-nie-nadaje-sie-rady-nadzorczej/